|
|
SerwisKW ToruńLogowanieprzypomnij hasło zarejestruj sięPartnerzy | AktualnościKURS KLUBOWY W SOKOLIKACH22 czerwca 2010, godz. 09:42Zakończył się kolejny kurs klubowy, tym razem wyprawa do granitowej krainy była bardzo owocna. W odróżnieniu od deszczowych wypadów w Sokoliki w zeszłym roku, pogoda była przepiękna. Nawet za bardzo, bo żar lał się z nieba, wilgotność dochodziła do 90%, a skała płynęła.
Waldek i Marek przed walką Pełni zapału Kursanci dotarli na Tabor pod Krzywą już w środę. W czwartek pod czujnym okiem Micaja, Karola, Darka i Bodzia zdobywaliśmy kolejne drogi na Sukiennicach i Chatce. Wspinanie poprzedził wykład Micaja o Przyjaciołach i praktyczne osadzanie krzywkowych zabawek. Kancik, Brzózka, Panfil, Prawy Komin, 34, Łasiczki padały pod naszym naporem. Prawdziwym odkryciem było tarcie, które naprawdę istnieje(!) - przynajmniej na zachód od Białych Skał. W skały zawitała nasza Pogromczyni stopnia 8b+ Agata, ze swoim zapracowanym treneiro. Wieczór zakończył się dla co niektórych przy ognisku o drugiej nad ranem.
Nikodem i jego Przyjaciel W piatek na cel wzięliśmy Mały i Duży Sokolik. Nie odparły ataków: Rysa Tota, Czołg, Kroczek, Jarzębinka, Trójkowy Komin, Komin Chały, Hokej, Komin Ścięgosza, aż wreszcie Loteryjka na Babie. Pod koniec dnia spółdzielnia postanowiła naprzeć na Kurtykówkę. Trikowe miejsce pierwszy pokonał Krzysiek, a czysto poprowadził Mateusz. Zupełnie na dotarcie Karol zabrał nienawspinaną część grupy na obite drogi na Zipserowej. Tego dnia do namiotów Kursanci udali się nieco wcześniej.
Krzysiek, Ania i Kuba na Małym Sokoliku W sobotę łoilismy na Krzywej. Tu mozna poznać smak górskiego wspinania. Trzywyciągowe Żubr, Trawki, Zielone Rynny, a przede wszyskim Gorayski dały się poznać jako drogi o przepięknej urodzie. Powolne wychodzenie powyżej wierzchołków drzew, widok na Kotlinę Jeleniogórską z Karkonoszami w tle i doskonałej jakości granit tworzą niepowtarzalne wrażenie.
Darek, Micaj, Marta i Ania na wierzchołku Krzywej Z krótszych dróg pokonaliśmy Kroczek, a dwa zespoły męskie Drogę pod Okapami na Sukiennicach. Nie przeszkadzał nam nawet tłok, jaki zrobił się po przyjeździe klubowego kursu z Katowic. Wieczorem w czasie obchodu po Taborze nadszyszkownik Bodziu stwierdził, że o 22-giej Kursanci już pochrapują już w namiotach. Zamęczyliśmy (my instruktorzy) naszych podopiecznych.
Piotrek na drugim wyciągu Gorayskiego W niedzielę po naradzie zdecydowaliśmy się odpuścić wspinanie. Urobiliśmy tyle metrów, że można by nimi obdarzyć kilka kursów. Mocy przerobowych było jakby mniej, a czekała nas tego dnia długa droga powrotna do Torunia. Postanowiliśmy popracować nad zabawami sprzętem oraz pozrzucać Stefana - wielką traktorową oponę.
Pod Wiatą zabawy ze sprzętem Kurs można uznać za bardzo udany. Są wnioski dla przyszłych pokoleń. Pomysł dwóch wyjazdów - w Białe Skały i w Sokoliki sprawdził się po raz kolejny. Mnie pozostaje podziękować wszystkim, którzy pracowali przy tym kursie. Przede wszystkim pilnującemu kolejności wydarzeń Prezesowi, wykładowcom Darkowi, Gruszce, Tomkowi i wspomnianemu Michałowi, Karolowi Witkowskiemu, który w czasie tego szkolenia zdobywał ostrogi Instruktora PZA, Koparce - Robertowi Burakowi i Micajowi - Michałowi Kajcy. Aż wreszcie podziękowania należą się instruktorom, którzy u nas stażowali - Grześkowi Kletschce, Darkowi Wójcickiemu, Vincentowi - Tomkowi Polokowi, Rafałowi Pietrasiakowi.
Maciek na pierwszym wyciągu Gorayskiego Natomiast Ani, Marcie, Krzyśkowi, Mateuszowi, Nikodemowi, Maćkowi, dwóm Markom, Waldkowi, Kubie i Piotrkowi dziękuję za aktywny udział i życzę długich dróg. Berg heil
Komentarze (2) - dodaj swój komentarz Michał, 22 czerwca 2010, godz. 11:51 zdjęcia z kursu niebawem pojawią sie w GALERII Michał, 24 czerwca 2010, godz. 21:29 Wybrane fotki "wiszą" w GALERII. |
| Copyright © 2008 KW Toruń, kontakt | |