logo banner
KW Toruń > MATTERHORN...

Aktualności

MATTERHORN DLA GRZECHA I MARIUSZA

5 października 2019, godz. 20:53

photo8 

Tym razem przyszedł czas na Matterhorn… Po krótkiej rozmowie z Polmosem ustaliliśmy termin wyjazdu na 2. tydzień września. Cały czas śledziliśmy pogodę i na szczęście zdecydowaliśmy się przesunąć termin wyjazdu ze względu na śnieżyce i gwałtowne załamanie pogody na około 3-4 dni i w końcu 11.09 br. wyruszyliśmy w trasę.

Po dotarciu na miejsce (~20h za kółkiem) rozpoczęliśmy od odpoczynku. Dwa noclegi po 12h w pełni postawiły nas na nogi i zregenerowani mogliśmy wejść w szlak podejściowy, aby rozpocząć zmagania z granią Lion.

Zasadniczo harmonogram wyjazdu opisałem poniżej:

- 14.09 – wyjście z plecakami z Cervinii (2000m)  do schroniska Abruzzi  (2800m) – nocleg namiot.

- 15.09 – wyjście do schronu Carrel Hut (3800m).

- 16.09 – atak szczytowy, wyjście g. 3:00 , szczyt 9:00, zejście do Carrel Hut g. 16:00, zejście do namiotu przy Abruzzi g. 20:00 – nocleg.

- 17.09 – zejście do Cervinii. 

Wspomniana droga ma niewygórowaną trudność (miejscami IV / IV+), ponadto zamontowano na niej liny poręczowe i inne ułatwienia, np. drabina Jordana, jednak z powodu długości i wysokości jest ona wymagająca. Nie należy jej lekceważyć. Niezbędna jest umiejętność sprawnego (tzn. szybkiego, na lotnej) poruszania się w łatwym, ale i bardzo eksponowanym terenie. Trudności (do IV) występują zwykle w kilku miejscach.

W pierwszym etapie pokonaliśmy drogę do Carrel Hut gdzie nocowaliśmy w schronie. Warto tu wspomnieć, że od czerwca 2019 nocleg w Carrel Hut, z uwagi na drastyczny wzrost cen po stronie szwajcarskiej, należy rezerwować i przysługuje tylko jeden.

Kolejny kłopot, z którym należy się uporać na dole, to woda. Ponieważ w tym okresie nie było możliwości topienia śniegu w Carrelu musieliśmy zabrać z dołu cały zapas wody. Postanowiliśmy zabrać po pełnym litrowym termosie i 1,5 litra wody na głowę. Był to zapas na 2 dni. Chociaż wszystko poszło zgodnie z planem, to wysiłek i odwodnienie pod koniec wspinaczki, a także przy zejściu, dał się we znaki.

Całą akcję zaczęliśmy w poniedziałek 16.09.2019 o g. 3 rano, kiedy wyruszyliśmy z Carrel Hut. Po godzinie wspinania natrafiliśmy na pierwsze trudności z topografią, przez co straciliśmy około 30 minut na szukanie prawidłowej drogi wraz z kilkoma innymi zespołami. Na szczęście „puściło” i mogliśmy w swoim tempie zmierzać na górę.

Pic Tyndal (4240m)  osiągnęliśmy koło godziny 6:30, gdzie po krótkiej przerwie „darliśmy” dalej do góry. Pomimo 200m do szczytu oraz widocznego już wierzchołka czas na dotarcie zajął nam prawie 2,5 godziny. Wspinanie na tej wysokości robi różnicę i nawet łatwy III / IV teren staje się wymagający. Szczyt osiągnęliśmy o godzinie 9:00. Pogoda cały czas nam sprzyjała. Spokojnie mogliśmy się porozglądać po okolicy i łyknąć herbaty. Należy zaznaczyć, że podczas całej wspinaczki nie było konieczności użycia raków, co w znacznym stopniu przyspieszyło poruszanie się po ścianie.

Zejście do Carrel Hut zajęło nam koło 6/7 godzin. O 16 byliśmy w schronie. Tam po krótkim przepakowaniu rzeczy i zabraniu depozytu gnaliśmy na dół, aby przed zmrokiem dotrzeć do namiotu rozbitego przy schronisku Abruzzi. Dotarliśmy tam o 20. Cała akcja zajęła nam 17 godzin i „wywaliła nas z butów”. Generalnie nie było części ciała, która by nas nie bolała.

Podsumowując, góra jest wymagająca i ma parę kluczowych elementów, na które trzeba zwrócić uwagę. Pierwszym jest pogoda. W przypadku możliwości wystąpienia opadów bądź znacznego zachmurzenia, szlak na Matta staje się bardzo niebezpieczny i możliwości utknięcia oraz pobłądzenia znacznie rosną. Dodając do tego wysokość, odwodnienie organizmu i wyczerpanie, góra może stać się skrajnie niebezpieczna. Innym aspektem jest dostępność wody. W przypadku braku śniegu w Carrel Hut trzeba wszystko zabrać ze sobą na plecy, z poziomu około 3000-3200m. Kolejnym elementem jest sprawność zespołu i umiejętność poruszania się na lotnej, nawet w przypadku trudności III/IV. W miejscach kluczowych są zamontowane spity, także można dorzucić jakiś punkt na asekurację. Droga w głównych miejscach posiada stanowiska zjazdowe.

Pozdrawiamy Polmos & Wierzba.

 

Chłopakom gratulujemy, a poniżej kilka fotek z przejścia. Więcej zdjęć w galerii.

photo2

photo3

photo4

photo5

photo6

photo7

dodał: tomi
Komentarze (0) - dodaj swój komentarz

Copyright © 2008 KW Toruń, kontakt