logo banner
KW Toruń > KU-MAJ...

Aktualności

KU-MAJ RUTY - CZĘŚĆ III, CZYLI OD MARGALEFU PO PODLESICE

27 maja 2009, godz. 17:34

 

Zaczynamy od słonecznej Hiszpanii. Nasza eksportowa dwójka Tomek Tomi Grajpel i Szymon Zwierzak Grzeszkowiak podczas ostatnich kilku dni pobytu w katalońskim Margalef zaliczyła jeszcze kilka mniej lub bardziej trudnych prowadzeń. Tomi w drugiej przymiarce uporał się z ósemką a City NO oraz wspiął się na swoją pierwszą ósemkę be - Cubata + chupito 3euro RP. Czekamy na ósemkę cacy na Frankenjurze. Jak bowiem donosi nasz klubowy Zwierzak na swoim blogu chłopcy opuszczają już krainę we wspin i wino obfitą i przenoszą się w teutońskie lasy w okolicach Norymbergii. Inne wartościowe przejścia

Tomi:

Magic Festival 7c PP
Tsunami 7c PP
Laverint d'ombres 7b OS
Tropicana 7b OS

Zwierzak:

Magic Festival 7c PP
Tsunami 7c PP
Antologica 7c PP
Amb pal no dona pal 7b OS
Pitus i Flautes 7b OS


Więcej informacji i fotki na blogu Szymka.

Sporo działo się w ostatni weekend w mekce toruńskiego wspinu, czyli Podlesicach. KW Toruń licznie reprezentowali: Kuba Gruh Gruszczyński, Ola Zagubień, Ania Końcówka vel Dziewiątka Orłowska, Olek Olo Urbański, Rafał Gruszka Gruszczyński, Zbyszek Klem Olszewski, Jacek Jaca Marciniak i Tomek Ciupacabra Osypiński.

Bez wątpienia najlepsze prowadzenie przypadło w udziale Oli Zagubień, która zatańczyła jak jej Szalony zagrał meldując się przy stanowisku Lekcji Tańca VI.4 PP. Jeśli nie zawodzą mnie klubowe elektronowe mózgi, to Ola jest dopiero czwartą kobietą w naszym klubie (po Agacie Wiśniewskiej, Agnieszce Grodzickiej i Paulinie Królak), która przełamała barierę VI.3+ w wyślizganym jurajskim wapieniu. Gratki, gratki, gratki! O przygodach Gruha Kuby z Lekcją Tańca mogliście poczytać tutaj. Tym razem Kuba zacisnął zęby i poprowadził wspomnianą drogę. Oczywiście nie obyło się bez wcześniejszych lotów, ale latać przecież jest fajnie. Obok Lekcji naszemu klubowemu pakerowi udało sie także poprowadzić zawsze trudne w swoim stopniu Tutti Frutti VI.3/3+ PP na Bibliotece.

 

photo1

Tym razem pykło :) (fot. A. Stefanowicz)


Drogi w stopniu VI.4 poprowadzili również Klem i Gruszka. Ten pierwszy w ostatniej możliwej chwili i ostatniej możliwej niedzielnego popołudnia próbie dowlekł się do stanowiska bulderowej ruty Nie Ma Mocnych (Biblioteka) w stylu DSD* PP. Nie za bardzo miał wyjście gdyż widmo wystąpienia po raz drugi tej wiosny w Kiju w Mrowisku za bardzo Klemowi się nie uśmiechało. Gruszka uczcił któreś tam już urodziny skonsumowaniem palczastych i smacznych Poziomek na tej samej skale.

 

photo5

Klem powoli wygrzebuje się ze wspinaczkowego dołka (fot. A. Stefanowicz)

 

photo4

A Gruszka lubi owoce. Tutaj zjada Poziomki, Biblioteka (fot. A. Orłowska)


Weekendowy wyjazd okazał się być przełomowy także dla Ola, który podniósł poprzeczkę swojego wspinania ze znajomością uprawiając Miłość w Windzie za VI.3+ (styl PP) na Turni nad Kaskadami. Kolejne drogi w stopniu trzecim powyżej skrajnie trudno zaliczył też Tomi Ciupacabra. Tym razem przed radosnym szponem Tomiego klękły Advocat VI.3 oraz Tutti Frutti VI.3/3+. Obie w stylu PP i obie na zawsze honornej Bibliotece. Nadmieńmy, że jedna z prób prowadzeń Tutti Frutti okraszona była znakiem firmowym Tomiego, czyli kilkumetrowym lotem, zahaczeniem nogami o sąsiednią skałę i efektownym mlaśnięciem plecami w ścianę. Wszystko to w towarzystwie dobywającego się z Tomkowego gardła okrzyku "Aaaaaaaaaaaaaawruuuuuuuuuuuuuuk!!!!", czyli ulubionego hasła bitewnego wszystkich Polaków. Tym razem obyło się na szczęście bez poważniejszych uszkodzeń.

 

photo7

W windzie??? Beze mnie?!? Obrzydliwość... (fot. A. Stefanowicz)

 

photo6

Tomi ma powody do radości - forma coraz lepsza (fot. A. Stefanowicz)

Na deser jak zwykle Kij w Mrowisku, czyli  Kto i Gdzie Poległ. Trudno tym razem jednoznacznie wyłonić bohaterów wertykalnych zmagań negatywnych. Niewątpliwie na uwagę zasługują wyczyny Końcówki, która ma wielką ochotę na Miłość w Windzie. Niestety głęboko wrodzone nieśmiałość i skromność stanowią (oby chwilową) blokadę nie do obejścia. Co ciekawe, od przeszkód takowych wolny był ostatniego weekendu Olo, czyli gorsza połowa Końcówki. Z drżeniem i niepokojem oczekujemy na chwilę zapomnienia i rozwiązłości zadziornej Ani.

photo2

Ania Końcówka prezentuje modę oldskulowo-modernistyczną... (fot. O. Urbański)


photo3

...i dzielnie napiera w stylu trad po okiem Boskiego Instruktora (fot. O. Urbański)

Nieźle zaprezentował się też Gruszka, który po pokonaniu onsjatem wszystkich trudności bezimiennej VI.3 na Bibliotece i niekończącym się reście w dwóch trzecich drogi odpalił jakieś dwa metry przed stanem - w miejscu gdzie robić tego nie wypada. Druga próba była już dużo mniej efektowna i zakończyła się lotem z okolic drugiej wpinki. Trzeciej próby nie było.

I to by było na tyle.

Big Love & One respect

Crew-X8 rulez!

 

* Wszystkim Wam znany jest nie wątpliwie skrót DDS, którego rozwinięcie brzmi Droga Dla Smakoszy. Prowadzenie drogi w stylu DDS oznacza po prostu prowadzenie jej na sposób zwany tradycyjnym, czyli z asekuracją montowaną na bieżąco przez prowadzącego (jak na moje to z tradycją ma tyle wspólnego co nowoczesne liny dynamiczne z linami konopnymi - ciekawe friendów jakich rozmiarów najchętniej używał np. Stanisławski :P). Niniejszym postuluję wprowadzenie stylu DSD odnoszącego się do dróg zarówno stricte sportowych jak i tych bardziej moralnych. Skrót ten rozwijamy jako Drżyj Skało!, Drżyj!!!, a przez prowadzenie DSD rozumiemy taką wspinaczkę, w trakcie której zawodnik trzesię się wprowadzając skały i ziemię, na której owe spoczywają, w drgania o stopniu co najmniej 2 w skali Richtera (czyli takie, które jeszcze nie są odczuwalne przez człowieka, ale są już rejestrowane przez sejsmografy). Wybitnym przedstawicielem stylu DSD w naszym klubie jest Tomek Tomi Grajpel.

 

 

 

dodał: gruszka
Komentarze (6) - dodaj swój komentarz

saszka17, 28 maja 2009, godz. 07:20 Do wyżej wymienionej trójki kobiet, które przekroczyły stopień VI.3+ należy niewątpliwie doliczyć Paulinę Królak (patrz Księga Przejść) ;-)
gruszka, 28 maja 2009, godz. 08:47 Ha! - ale wpadka z mojej strony ;). To wszystko wina klubowych elektronowych mózgów. Już poprawiłem.
Michał, 28 maja 2009, godz. 12:50 Gruszka-czy na kolejne urodziny poprowadzisz Poziomki 3 razy pod rząd? ( to a'propos wpisu w Księdze Przejść ;)
gruszka, 28 maja 2009, godz. 16:58 Cztery co najmniej :)
pk, 29 maja 2009, godz. 20:55 no zaraz... a sam Boski nie zaszczycił skały swym dotykiem?...
gruszka, 30 maja 2009, godz. 07:00 Zaszczycił. I się w złoto zamieniła ;).
Copyright © 2008 KW Toruń, kontakt