|
|
SerwisKW ToruńLogowanieprzypomnij hasło zarejestruj sięPartnerzy | AktualnościWIELKIE ZACIĘCIE12 września 2016, godz. 14:31Wyjazd w Tatry został zorganizowany w dniach 24.08 do 28.08.2016. Skład osobowy: Piotr (Chudzio) Hudy i Tomasz (Palec) Kasikowski.
Od lewej Małysz (Chudzio) i Afroamerykanin (Palec) :) Po dosyć późnym wyjeździe z Torunia w środę 24.08.2016, o godzinie pierwszej w nocy lądujemy w Cyrhli koło Zakopanego. Śpimy krótko, bo chcemy busem dostać się na Łysą Polanę i dalej na tabor. Akcja idzie sprawnie i już po 10-tej jesteśmy u taborowego z meldunkiem. Szybki rozpak i przepak i gnamy pod MSW na Greystone (VII-). Po trzecim wyciągu następuje odwrót, niestety jest zbyt mokro. Następnego dnia przy pięknej pogodzie wbijamy się w Sprężynę na Mnichu (VII-). Po przejściu półek mnichowych i znalezieniu się pod drogą, robimy dodatkowe dwa zjazdy. Drogę przechodzimy w stylu RP, bo dla mnie jak i dla Palca, nie jest to pierwsza przygoda z tym tatrzańskim klasykiem. Działania w okolicach Morskiego Oka są tylko rozruchem przed głównym celem naszego wyjazdu, czyli Wielkim Zacięciem na Kieżmarskim. W sobotę w miarę wcześnie zwijamy się ku zdziwieniu towarzystwa taborowego (bo pogoda jak drut i dopiero sobota). Gnamy asfaltem na Łysą i do Cyrhli po auto. Będąc jeszcze na taborze Tomasz rezerwuje nocleg w Skalnatej Chacie tuż przy kolejce na Skalnatym Plesie, więc dajemy na bogato. Po dotarciu do schroniska zostawiamy rzeczy, bierzemy lornetkę, topo i idziemy zlustrować drogę. Wielkość ściany (ponad 550 m) oraz samo Wielkie Zacięcie robią ogromne wrażenie. Po wczesnej pobudce dojście pod ścianę zajmuje nam 40 min. Drogą losowania wyłaniamy pierwszego prowadzącego. Zaszczyt ten przypada Tomkowi. W drogę wchodzimy o 6:20, chcemy jak najwięcej wyciągów poprowadzić w cieniu. Idzie sprawnie i o 10:30 siedzimy pod Wielkim Zacięciem. Słońce grzeje, więc po krótkim odpoczynku ruszam w pierwszy wyciąg za VI+ z kruksem. Przechodzę go w stylu OS po pięknej litej skale z bajecznie urzeźbionym terenem, gdzie friendy i kości same włażą do rys, a stanowiska są komfortowe. Następny wyciąg za VI+ prowadzi Palec, sprawnie i z dużym zapasem. Linia drogi jest tak ładna, że aż żal, że za chwilę będziemy na końcu zacięcia. Koniec trudności osiągamy tuż przed trzynastą. Całość poprowadzona w stylu OS. Do szczytu pozostaje jeszcze przejście ok 200 metrów w terenie o trudnościach do III stopnia. Na szczycie jesteśmy dość późno, bo jak się okazuje dojście do niego nie jest ewidentne i zajmuje nam trochę więcej czasu niż przewidywaliśmy. Po wpisaniu się do książki wejść schodzimy przez Huncowską przełęcz w stronę kolejki. Podsumowując: Zaletą spania w Skalnatej Chacie jest bliskość ściany. Zdecydowanym minusem panująca atmosfera i mało przyjazne nastawienie właściciela. W cenie 15 euro mamy: małe pomieszczenie na cztery osoby (które nie robią bałaganu), dostęp do WC i prysznica z ciepłą wodą. Koszt przejazdu kolejką do Skalnatego Plesa i z powrotem to 19 euro. Bilet ważny jest przez tydzień, można płacić kartą. W zależności od miesiąca obowiązują różne godziny ostatnich odjazdów (info na stronie http://www.vt.sk/pl/informacje/godziny-otwarcia-kolei-linowych/). Auto można zostawić na darmowym parkingu przed kolejką na Tatrzańskiej Łomnicy. Droga piękna, lita o „wkaszalnej” wycenie. Pod samą ścianą komfortowe koleby z bliskim dostępem do wody.
Piotr Hudy :) Kilka fotek.
Palec na Mnichu.
Palec na drugim wyciągu Zacięcia.
Trochę lansu.
Chudzio w Zacięciu.
Palec czyści trzeci wyciąg Zacięcia.
Na szczycie Kieżmarskiego.
Komentarze (2) - dodaj swój komentarz kosoul, 13 września 2016, godz. 22:37 Nam chatar kazał wziąć się do nauki a nie wloczyc się po górach wojtektaran, 14 września 2016, godz. 12:26 Polecam nocleg w Chacie Encian - dolna stacja kolejki http://www.tatry.sk/ubytovanie-sluzby/horske-vysokohorske-chaty/chata-encian/ Warunki i atmosfera znacznie korzystniejsze, cena podobna. Zimą w odpowiedzi na pukanie w okienko chatar zgasił światło pozostawiając drzwi schorniska szczelnie zamknięte.. |
| Copyright © 2008 KW Toruń, kontakt | |