logo banner
KW Toruń > WOJTEK...

Aktualności

WOJTEK MAZURSKI W ALPACH

29 grudnia 2021, godz. 07:55
Poniżej wieści z początku alpejskiego sezonu od klubowego rezydenta Chamonix.
 
Tego roku, pomimo niezłego opadu i mrozów, wielkiego wyboru co do wspinu nie było w okolicy. Za cel obraliśmy lodospad Patri WI III/3 250m w Valnontey, Cogne. Lód ten znany jest z nieokiełznanych tłumów, lodu i dziabek lecących na głowę i innych dantejskich scen znanych z jurajskich weekendów. Ogólnie perfekcyjny wybór jak na początek sezonu, a że inne lody nie były w warunie, nasze dylematy były bardzo krótkie… 
 
Wraz z Agnieszka Wilkoń (Alpine Club UK) wystartowaliśmy o 6 rano z Chamonix… poranne cappuccino nastroiło nas perfekcyjnie… około godzinny spacer doliną Valnontey w otoczeniu przepięknych lodospadów nastroił nas jeszcze bardziej, a zenitem szczęścia była chwila, kiedy okazało się, że jesteśmy drugim zespołem, a nie, jak przypuszczaliśmy, dwudziestym… Także do pełni szczęścia potrzebna była tylko pizza po przełojonym lodzie… 
 
Tydzień później doszły nas wieści, że Cold Couloir WI IV/4 jest w warunie… jest to piękna i logiczna droga, wiodąca zimnym i wietrznym, 600m kuluarem. Linia nie jest zbyt często w warunie, gdyż nie zawsze jest prawidłowo wylana, jak również jest bardzo zagrożona lawinowo… Oryginalnie droga kończy się na szczycie, z którego zejście stanowi osobną epopeję i przy słabych warunkach śniegowych może zakończyć się wezwaniem śmigłowca… bardzo polecane jest zorganizowanie sobie tracka zejściowego na gps… Niestety, z racji że następnego dnia musieliśmy wraz z Agą powrócić do naszych hipsterskich prac zawodowych, nie mogliśmy pozwolić sobie na luksus lotu śmigłowcem w noc najdłuższej pełni księżyca. Postanowiliśmy zakończyć wspin na końcu lodospadów i zjechać… Droga jest wymagająca, wyciągi praktycznie na całą długość liny, czasem nawet pozwalające potrenować simul climbing… lody były super wylane i w naszym odczuciu trochę łatwiejsze niż przewodnikowe WI 4/4+... na szczęście, bo na początek sezonu mógłby to być zbyt solidny wpierdol. Po poprowadzeniu 6 wyciągów, każdy po 60m i kilku przeniesień w śniegu i zmasakrowaniu łydek, udało nam się osiągnąć cel… włoskie stanowisko zjazdowe… z dwóch gównianych haków, z dodatkową pętlą zarzuconą o przymarznięty kamień, która dawała nadzieję, że przy przeżyciu potencjalnego lotu ze stanem, spadający kamień dokończy sprawę i nie trzeba będzie się męczyć z rehabilitacją… na szczęście, w planie była już pizza Diavola i wino frizzante, więc o pesymistycznym zakończeniu nie było mowy… kilka zjazdów, ostatnie łyki herbaty i po paru godzinach zajadaliśmy pizze w naszej ulubionej pizzerii przed tunelem…
Wojtek Mazurski
photo1
 
photo2
 
photo3
 
photo4
 
photo5
dodał: tomi
Komentarze (0) - dodaj swój komentarz

Copyright © 2008 KW Toruń, kontakt