![]() |
![]() |
SerwisKW ToruńLogowanieprzypomnij hasło zarejestruj sięPartnerzy | AktualnościBOHATERKI I BOHATEROWIE SEZONU 2010 - CZĘŚĆ I: SKAŁY11 grudnia 2010, godz. 14:41
Zima w pełni. Sportowy zezon 2010 można śmiało uznać za zamknięty. Już w najbliższą środę tradycyjne podsumowanie waszej aktywności w skałach i górach. Aby nieco podgrzać atmosferę przed Złotym Wyciorem postanowiłem przypomnieć Wam co działo się w skałach w roku 2010. Wśród Pań tradycyjnie już prym wiodła Agata Wiśniewska. W kwietniu Agata zaserwowała nam kolejną klubową rewolucję we wspinaniu sportowym prowadząc efektowną Kalea Borroka 8b+ PP w Siuranie. Jest to aktualnie najlepszy kobiecy rotpunkt w historii toruńskiego wspinania sportowego i jedno z najlepszych polskich kobiecych sportowych przejść A.D. 2010. Obok Agaty poziom 8b+ w kończącym się roku roku osiągnęły tylko Kinga Ociepka i Ola Taistra. Po zrobieniu Kalei Agatka skupiła się na nieco łatwiejszych celach, za to w dużo większej ilości. Efektem tego było październikowe prowadzenie Adios Pepito 8a OS w Rodellarze, czyli kolejny przełom toruński. Do tego momentu jedynym pogromcą stopnia osiem a w stylu najszlachetniejszym był Czarek Modrzejewski. W pewnym stopniu chyba przełomowy dla siebie rok, jeśli weźmiemy pod uwagę wspinanie w skałach, Agata zwieńczyła obroną tytułu bulderowej Mistrzyni Polski, trzecim miejscem w klasyfikacji generalnej Pucharu Polski w bulderach oraz Mistrzostwem Polski w prowadzeniu. Najważniejsze prowadzenia Agaty:
Oprócz tego siedem 8a znając i bardzo dużo dróg siódemkowych.
Agata na Kalea Borroka (fot. M. Wiśniewski, wspinacz.wordpress.com)
Bardzo dobre wyniki wspinaczkowe stały się również udziałem Kasi Kazi Ekwińskiej. Wspinająca się od trzech lat nasza najlepsza juniorka swoją sportową postawą jednoznacznie pokazała, że ma zamiar wprowadzić sporo zdrowego fermentu do naszego środowiska. Już w styczniu Kazia poprowadziła w andaluzyjskim El Chorro swoją pierwszą 7c PP, drogę o uroczej nazwie Slonik. W maju pokazała, że spekturm jej wspinaczkowych umiejętności jest bardzo szerokie prowadząc fleszem piaskowcowy Olovany brouk IXa w czeskim Labaku. Kulminacja formy przypadła na miesiąc sierpień, gdy w trakcie miesięcznego pobytu we francuskim Sajuzie Kazia ustanowiła swoje osobiste rekordy we wspinaczce ze znajomością - Bourinator 8a - oraz bez najomości - Blocage violant 7b+ OS. Podobnie jak Agata, Kazia zakończyła rok sukcesem panelowym zdobywając Puchar Polski Juniorów we wspinaczce na trudność. Najważniejsze prowadzenia Kasi:
Kazia w Ceuse (fot. C. Modrzejewski)
Kolejną bohaterką sezonu 2010 jest bez wątpienia Ola Maleństwo Zagubień. O Wielkim Ósemkowym Pragnieniu Wielkiej Duchem Oli już pisałem, więc przypomnę tylko, że we wrześniu dołączyła ona do bardzo wąskiej grupy toruńskich łojantek z ósemką a na swoim koncie prowadząc pinkpointem La Cremę w Siuranie. Najważniejsze prowadzenia Oli:
Ola na Małej Cimie, Podzamcze (fot. R. Gruszczyński)
Na kolejny poziom wspinaczkowego wtajemniczenia wskoczyła także Sara Bambina vel Maszyna Mężydło. W trakcie wakacyjnego trzytygodniowego pobytu na Frankenjurze Sara poprowadziła pinkpointem sześć dróg w stopniu 8 i jedną 8+. Kulminacja formy przyszła we wrześniu gdy sympatyczna Bambinia zameldowała się przy stanowiskach dwóch jurajskich klasyków: Lekcji Tańca VI.4 i Strzału w dziesiątkę VI.4. Obie drogi zostały pokonane w stylu PP. Pisałem o tym już wcześniej, niemniej jednak wspomnę o tym raz jeszcze, że najbardziej imponujące w przypadku Sary były nie same wyniki, ale ekspresowy styl w jakim rozprawiała się ze swoimi kolejnymi celami. Najważniejsze prowadzenia Bambiny:
Maszyna na Ejakulation 8 PP, Frankejura (fot. T. Grajpel)
Bardzo dobry sezon ma za sobą Magda Siostra Gromadzka. Wczesną wiosną Madzia postarała się o kilka godnych uwagi prowadzeń w Siuranie, a najlepsze z nich to pokonana w trzeciej próbie Śmierć sponsora – efektowna, długa i urozmaicona 7b+ w sektorze Grau del Masets. Na Frankenjurze Magda poprowadziła kilka wymagających ósemek, a w Polsce podniosła swój poziom rotpunktowy prowadząc kilka sześć-trójek, z których najpiękniejsza to Kameleon na Bibliotece. Jako jedna z niewielu klubowych wspinaczek Madzia próbuje swoich sił w DDS-ach, a efektem tych prób jest poprowadzenie kilku szóstkowych standardów na Jurze. Najważniejsze prowadzenia Magdy:
![]() Magda na Czerwone i czarne, Podlesice (fot. Stefka)
Istotny wspinaczkowy krok do przodu stał się również udziałem Ani Końcówki Orłowskiej, która podobnie jak Sara, wspięła się na szczebel VI.4 prowadząc latem Krakowski Spleen PP na podzamczaskiej Małej Cimie. Podczas jesiennej wizyty w Siuranie udało się Ani pokonać Mandragorę 7b+ PP. Jako jedna z nielicznych w naszym środowisku Ania próbowała także swoich sił w bulderach, ale o tym kilka słów pod koniec tekstu. Najważniejsze prowadzenia Ani:
Końcówka we własnej osobie (fot. Stefka)
Do udanych sezon zaliczyć może również Paulina Królik Królak, która solidnie ugruntowała swoje umiejętności na poziomie VI.4-4+ i dodatkowo podniosła swój łestowy maks prowadząc letnią porą w Siuranie Avance cangrejo 7c znając. Najważniejsze prowadzenia Pauliny:
Paulina bulderująca w piaskowcu (fot. Stefa)
Wśród Panów najlepsze wrażenie pozostawili po sobie chyba Szymon Demon Grzeszkowiak oraz Patryk Moskal. W przypadku Demona życiowa zmiana w postaci trwałej separacji z Mamutową oraz mała rewolucja w podejściu do wspinania zaowocowały naprawdę znakomitymi przejściami. Demon w tym roku skupił się głównie na wspinaniu w Polsce i zasiekał pinkpointem trzy drogi VI.5+/6, trzy V.5+ oraz cztery VI.5. Oprócz tego liczna drobnica spod znaku VI.4-4+. Jeśli zapytacie czy ktokolwiek wcześniej zgromadził w naszym klubie taki wykaz przejść z Jury w trakcie jednego sezonu, to odpowiedź na to pytanie brzmi: nikt. Poza tym Demon poprowadził kilka dróg 9-9+ na Frankenjurze. Żadna dziesiątka tym razem nie padła, ale nie można mieć wszystkiego od razu. Nadmiar szczęścia może pozostawić trwałe, niekoniecznie pozytywne, zmiany w psychice ;). Najważniejsze prowadzenia Demona:
Demon na Eskadrze, Podlesice (fot. Stefka)
Patryk, podobnie jak Kasia, już w styczniu pokazał, że ten rok będzie należał do niego prowadząc w El Chorro Trainspotting L1+L2 8a PP. W maju padł Oktoberfest 8a PP w Ospie, zaś w sierpniu Encore 8a+ PP oraz Berlin 7c OS w Ceuse. Jakby tego było mało Patryk podczas jednodniowej wizyty w Podlesicach wciągnął fleszem Pęknięte Zwierciadło VI.5, co jest o tyle niezwykłe, że była to w ogóle pierwsza droga w tym stopniu dla Patryka i pierwsza droga o takich trudnosciach pokonana bez znajomości przez reprezentanta KW Toruń. Ładnym domknięciem sportowej aktywności Patryka w roku 2010 był start w juniorskich zawodach w Tarnowie, którym klubowy junior zapewnił sobie trzecie miejsce na podium w klasyfikacji generalnej Pucharu Polski Juniorów we wspinaniu na trudność. Najważniejsze prowadzenia Patryka:
Patryk na Przywileju węża 7c+ w Ceuse (fot. C. Modrzejewski)
Niezawody Tomek Tomi Grajpel obecny sezon może zaliczyć do udanych, choć był moment, w którym wydawało się, iż będzie to dla niego sezon przełomowy. Wszystkiemu winne, niestety, kontuzje, z którymi Tomi borykał sie niemal cały rok. A ten zaczął się mocnym akcentem, czyli prowadzeniem wczesną wiosną bulderowej Prik Nam Pla 10 (8b) PP na Frankenjurze. Później dopadła Tomiego pierwsza kontuzja i dopiero w lipcu zaznaczył on nieśmiało swój powrót do dobrej dyspozycji prowadzeniem Ataku Glonów VI.5 PP na Jastrzębniku. Wakacyjny pobyt na Franken zaowocował szybkimi, jednodniowymi powtórzeniami dziesiątkowych klasyków i skompletowaniem przechwytów na Odd Fellows XI- (8c) Markusa Bocka. I właśnie wtedy, gdy Tomi ostrzył sobie zęby na pierwszą ósemkę c w swojej karierze sprawy nieco się skomplikowały. Zaczęło się od tego, że prowadzony przez Tomiego pożyczony Mercedes Sprinter niespodziewanie zdradził wyraźną tendencję do wylegiwania się kołami do góry na poboczu drogi. Skomplikowana otoczka społeczna i finansowa rzeczonego zdarzenia uniemożliwiła jesienny wyjazd na Frankenjurę. Niezłomny Tomi pocieszył się swoim pierwszym pełnym VI.6, czyli bardzo ładną 14 Inches of Pain na Jastrzębniku oraz zaawansowanymi próbami na Dyskopatii na tej samej skale i na T-Reksie w Podlesicach. Gdy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że los tej pierwszej drogi jest przesądzony posłuszeństwa odmówił Tomkowy troczek. Rozpisałem się na temat Tomiego, ale jak sami widzicie pisać było o czym. Najważniejsze prowadzenia Tomiego:
Tomi miał powody do frasunku, ale nie tracił dobrego humoru :) (fot. Gruszka)
Jak zwykle dobrze zaprezentował się Jacek Jaca Marciniak. Jaca konsekwentnie realizuje się w swojej nowej pasji, czyli wspinaniu tradycyjnym. Najlepsze Jackowe DDS-y A.D. 2010 to Analiza organoleptyczna VI.3 OS i Komin Gwoździa VI.2+ PP. Ze sportowych przejść najbardziej wartościowe to bez wątpienia klasyk Rzędkowic, czyli Dupa biskupa VI.5 PP. Na więcej w tym sezonie zabrakło zapracowanemu Jacy czasu, bo jego formę i determinację dałoby się podzielić między dwóch wspinaczy. Przydałoby się może nieco więcej wiary w siebie... Najważniejsze prowadzenia Jacka:
Jaca na Bibliotece, Podlesice (fot. Gruszka)
Piotrek Kafar Ciemielewski wkroczył w dorosłość, czyli skończył studia i ropoczął pracę. Mimo to udało mu się zasiekać to i owo, a najważniejsze prowadzenia to dwie ósemki a wczesną wiosną w słoweńskim Ospie. Później już było trochę słabiej, ale mimo natłoku obowiązków Kafarowi udało się podtrzymać dobrą dyspozycję. Najważniejsze przejścia Kafara:
Dużą, jak co roku, aktywnością wykazał się Zbyszek Klem Olszewski. Wiosną wyrównał rachunki z Science Fiction VI.5 na Górze Zborów. Wrześniową porą dopisał do swojego wykazu przejść kolejną ósemkę a - La Cremę w Siuranie, oraz szybko poprowadził kilka dróg w stopniu 7c-c+ (w tym trzy siódemki c jednego dnia). Na więcej, pododnie jak w przypadku Jacy, nie pozwoliły w tym roku obowiązki (te, które wynikają z pracy jak i te, które są owocami miłości ;)). Najważniejsze prowadzenia Klema:
oraz, jak zwykle, sporo innych dróg w stopniach VI.4-4+ / 7b-b+.
Obywatel Klem (fot. Stefka)
Do klubiowego Grona Pogromców Stopnia VI.5 dołączył Tomek Tomi Osypiński, który wspiął się na popularnego Greka Korbę na Górze Zborów. Poza tym sympatyczny Tomi ugruntował swoje umiejętności w stopniu VI.4-4+ oraz poprowadził kilka siódemek b poza granicami Polski. Najważniejsze prowadzenia Tomiego:
Dobrze się wspinam, ha? (fot. Stefka)
Kolejny bohater roku 2010 Olek Olo Urbański wskoczył na poziom VI.4/4+ dzięki prowadzeniu bardzo ładnych, wytrzymałościowych Warszawskich Lekcji na Leśnej Turni w Rzędkowicach. W Siuranie Olo poprawił swoje westowe osiągnięcia prowadząc Mandragorę 7b+ PP. Najważniejsze prowadzenia Ola:
Olo na Zwierciadełku, Podlesice (fot. Stefka)
Drogę w stopniu VI.5 pokonał Rafał Gruszka Gruszczyński przechodząc w maju Kant Finansowy PP na Bibliotece. Oprócz tego Gruszka postarał się też o kilka szybkich i kilka nieco wolniejszych prowadzeń w stopniu VI.4-4+. Najważniejsze przejścia Gruszki:
Że starej bułki rdza się nie ima, o tym każdego sezonu przekonuje nas Cezary Ojciec Dyrektor Modrzejewski. W tym roku Cezary poprowadził swoją pierwszą VI.4 OS, bardzo ładną wytrzymałościową drogę Lonstar na Grochowcu Wielkim. Oprócz tego Cezary zrobił kilka ładnych linii poza granicami kraju (8a-8a+), ale niestety brak stosownych wpisów w Księdze Przejść nie pozwala mi poinformować Was o tym jakie to były drogi.
Cezary na Kazaczoku, Biblioteka (fot. Stefka)
Bardzo dużą aktywnością wykazali się:
Na koniec słów kilka o bulderach. Ta forma wspinania nie cieszy się w naszym klubie jakąś szczególną popularnością i mimo, że spędzamy mnóstwo czasu bulderując na panelu, to wypady na prawdziwe głazy wciąż są rzadkością. W zeszłym roku jako jedyni bulderową miejscówkę w Austrii odwiedzili Sara i Tomi. W tym roku odnotowaliśmy w naszym środowisku dwa takie incydenty. Weekend majowy w Petrohtradzie spędzili Końcówka, Stefka, Olo oraz Gruszka, zaś listopadowe Święto Niepodległości uczcił pobytem w Machovie ten sam skład powiększony o Królika. Wielkiej cyfry z tego nie było, ale jak nasi łojanci mogli się przekonać na własnej skórze, w bulderach o takową naprawdę niełatwo. Najtrudniejszy problem padł łupem Gruszki, który w Petrohtradzie postarał się o dość szybkie powtórzenie linii Retarda Zavyl 7a+ RP. Pozostała część eskadry zanotowała przejścia baldów szóstkowych. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że baldy są super, w granicie (Petrohrad) jakby trudniej, a w piachach (Machov) łatwiej i przyjemniej dla dłoni. Stefka, która wspinanie porzuciła na rzecz fotografowania, oceniła warunki do robienia zdjęć jako idealne. Wszyscy postanowili podtrzymać aktywność bulderową, a Gruszka stwierdził, że mógłby się temu poświęcić na najbliższych kilka lat :). Uff, ale się rozpisałem. Jednak jak sami widzicie działo się naprawdę dużo. Oby tak dalej :). Respect Gruszka
Komentarze (1) - dodaj swój komentarz gruszka, 13 grudnia 2010, godz. 19:59 Nie wiedzieć czemu w zestawieniu pomiąłem Kafara, który mimo iż wspinał się mniej niż w poprzednich sezonach, zrobił kilka ciekawych dróg. Kafara przepraszam za niedopatrzenie. Newsa zaś już uzupełniłem. |
Copyright © 2008 KW Toruń, kontakt |